Ile razy w życiu słyszałaś: „Jestem bardzo ambitna, empatyczna i zorganizowana.” A ile razy uwierzyłaś?
No właśnie.
Bo jeśli naprawdę tak jest, nie musisz o tym mówić. Ludzie to zobaczą.
Z tego, jak się zachowujesz, jak reagujesz, jak mówisz o klientach, a nie tylko o sobie.
„Po czynach nas poznają”. ☺
To także jedna z najważniejszych reguł storytellingu i kreatywnego pisania, znana jako:
„Show, don’t tell” - Nie mów. Pokaż.
A skąd to się wzięło?
Jeśli kiedykolwiek oglądał_ś serial, w którym bohater mówił do drugiego:
„Kuzynie, miło Cię widzieć!”
albo:
„Jak dobrze, że po śmierci ojca trzy lata temu znowu się spotykamy…”
…to zapewne czujesz ten wewnętrzny cringe. Dlaczego?
Bo zamiast oglądania, doświadczania historii, dostajesz sztuczne „streszczenie fabuły” w dialogach. Zero zaufania do widza, języka właściwego temu medium, smutek i dramat.
Tymczasem mistrzowie robią to zupełnie inaczej. Nie opowiadają o emocjach, tylko je pokazują.
Przykład prosto z Tarantino.
Jak wyglądałaby scena w "Bękartach wojny", gdyby była "opowiedziana":
Mężczyzna mówi do córki: „To naziści, są niebezpieczni. Musimy się schować.”
Jak była pokazana:
Farmer rąbie drewno. Córka wiesza pranie i nagle zauważa nadjeżdżający samochód.
Krzyczy: „Tato!”
On patrzy w dal, dwie kobiety wybiegają z domu.
Mówi do nich spokojnie, ale zdecydowanie: „Zamknijcie drzwi.”
Prosi córkę, by przyniosła mu wodę.
Potem dodaje: „Idź do środka z siostrami. Nie biegnij.”
Zero komunikatu: „To źli ludzie!”, a jednak sami to czujemy. Nie trzeba tego mówić.
Przy tworzeniu filmu czy serialu powstają opisy postaci, ale są one kompletnie bez znaczenia, a projekt nie ma szans na realizację, jeśli cech tych postaci nie pokażemy w scenach, w działaniu.
Co to ma wspólnego z Twoją marką osobistą?
Wszystko.
Dobra marka nie mówi:
„Jestem innowacyjna, skuteczna i pełna pasji.”
Dobra marka pokazuje innowacyjność w działaniu, skuteczność w opiniach klientów i pasję w każdym poście, produkcie, czy kontakcie z odbiorcą. Pokazuje to, co chce, żeby ją wyróżniało, żeby o niej mówiło.
„Show, don’t tell” w praktyce:
Zamiast mówić:
„Jest wściekła.”
Pokaż:
„Zacisnęła pięści. Powiedziałaby coś, gdyby napięcie w szczęce nie zablokowało jej języka.”
Zamiast pisać w bio:
„Pomagam kobietom zaakceptować i uwierzyć w siebie.”
Pokaż:
„Kiedy Ania przyszła na sesję mówiła, że na pewno nie będzie nigdy „występować”, bo nawet zdjęcia nie dała sobie zrobić od wielu lat. Po miesiącu… kupiła pierwszą sukienkę. W dodatku krwistoczerwoną ☺
Jeśli możesz sobie cos wyobrazić, nawet z opisu - działa to dużo lepiej niż suche wyliczenie cech produktu, walorów eksperta, czy korzyści z usługi.
Zamiast wrzucać tekst:
„Ten produkt zmieni Twoje życie!”
Pokaż:
nagranie, jak klientka używa go na co dzień
opinie, w których ludzie mówią, co konkretnie im to dało
zdjęcia przed/po
„Pokazywanie” to zaufanie
To zasada, która działa nie tylko w filmie i reklamie. Działa też w relacji z klientem.
Bo pokazywanie wymaga wiary w inteligencję drugiej strony.
Wymaga zaufania. Ale to zaufanie jest odwzajemniane.
Uwaga: mówienie o sobie to nie grzech
Czasem trzeba powiedzieć coś wprost. Ale jeśli każda komunikacja opiera się na tym, co „Ty uważasz o sobie”, odbiorcy mogą poczuć się zmęczeni, a nawet… lekko zmanipulowani.
Zamiast mówić, że jesteś ekspertem - bądź nim.
Zamiast mówić, że działasz z serca - pokaż swoje zaangażowanie.
Zamiast mówić, że Twój produkt jest rewolucyjny - pokaż, co zmienia.
Nie mów, że jesteś wyjątkowy, tylko to POKAŻ.
Zrób coś wyjątkowego. Pozwól ludziom samodzielnie dojść do wniosku, że warto Ci zaufać.
Bo jeśli Twój przekaz mówi: „uwierz mi na słowo” - masz 5 sekund. Ale jeśli pokazujesz: „Zobacz, jak to działa” - masz szansę na zbudowanie czegoś więcej niż chwilowe zainteresowanie.
Jeśli chcesz więcej takich wskazówek o storytellingu i komunikacji marki - pobierz mój darmowy e-book: „10 hitów z Hollywood, które możesz natychmiast wykorzystać w swoim biznesie”.
Zapisz się na newsletter i odbierz e-booka.
"10 hitów z Hollywood – do natychmiastowego użycia w Twoim biznesie"

© 2025